niedziela, 24 maja 2015

Mój granatowy ideał ...

...i ulubieniec to bezapelacyjnie Dior 796 Carre Bleu.



Kolor z jesiennej kolekcji 2014 to dla mnie pozycja obowiązkowa nie tylko na chłodniejsze dni. Mogę nosić go przez cały rok, bo pięknie komponuje się także z opaloną skórą dłoni. 
Odcień z delikatną domieszką szarości odbiega od typowego atramentowego granatu, nie ujmuje mu jednak nic z urody i elegancji. Raz wygląda niepozornie, innym razem przykuwa uwagę świeżością.
Pędzelek solidnej wielkości pozwala zaaplikować go szybko, bez zbędnych pociągnięć i precyzyjnie, bez potrzeby poprawek. Można wtedy docenić jego niezwykle kremową formułę i porządną pigmentację ( jedna solidna warstwa daje radę ). 
Szkliście błyszczy, nie tylko zaraz po nałożeniu i dodatkowo jest bardzo trwały. Utrzymuje się nawet do 7 dni i nie zdarzyło mu się odpryskiwać, a o jego zużyciu przesądzają jedynie starte końcówki, ale to już - mam wrażenie - gwarantuje marka, bo u mnie Diory zachowują się tak niezależnie od koloru.

Kiedy tylko mam ochotę na granat, bez namysłu sięgam po tę właśnie buteleczkę i nigdy nie czułam się czymkolwiek rozczarowana, no może z wyjątkiem ... ceny.

Dwie warstwy Dior 796 Carre Bleu, z wysuszaczem Seche Vite prezentują się tak:









Lubicie granat na paznokciach?  Co myślicie o Carre Bleu?





5 komentarzy:

  1. Kolorek przepiekny i wspaniale go ujelas <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, ślicznie dziękuję :)
      Za bardzo starać się nie musiałam, bo to nadzwyczaj udany egzemplarz ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Reniu, też się zachwycam :))
      Na żywo jest jeszcze fajniejszy ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajny :) Na razie Diora nie mam ani jednego, ale kilka kolorów bym przygarnęła :DDD

    OdpowiedzUsuń