poniedziałek, 7 października 2013

Duet ze stajni Barry M … Ruby Glitter / Grapefruit



Po ostatnim tygodniu zdominowanym w całości przez lakiery Essie miałam ochotę na jakieś wesołe mani z użyciem brokatowego topu, jednak nie zależało mi na mocno biżuteryjnym efekcie. Miało błyszczeć, ale nie dawać po oczach. Miało być kontrastowo, ale i za razem subtelnie połyskiwać




 
Świetnie w takiej roli odnalazł się brokatowy top Barry M, Ruby z serii Jewel Glitter. 
To przeźroczysta baza napakowana po brzegi czarnymi okruszkami, małymi czarnymi hexami i większymi hexami połyskującymi w odcieniach czerwieni i różu. Ciemnych drobin jest na tyle dużo, że w buteleczce zawartość sprawia wrażenie czarnego lakieru z dodatkiem różowo-czerwonego brokatu. 
Jedna warstwa wystarczy by uzyskać widoczny, zdecydowany efekt na paznokciu, a pędzelek bardzo sprawnie i równomiernie nakłada drobinki, bez potrzeby ich łowienia czy dozowania ilości. 
Szybko wysycha, tworząc na paznokciu w zależności od bazowego koloru, mniej lub bardziej kontrastowy look.   
Jako bazy użyłam koralowego różu Barry M, Grapefruit z serii Gelly Hi-Shine ( w wersji solo możecie o nim poczytać i obejrzeć tutaj ), który w połączeniu z różowo-czerwonymi hexami  Ruby Glitter dał planowane przeze mnie, subtelnie i delikatnie połyskujące mani z odrobiną kontrastu w postaci czarnych drobinek
Na zdjęciach moje paznokcie pokryte są dwiema warstwami Barry M, Grapefruit z warstwą topu Barry M, Ruby na bazie wyrównującej CC, Smooth Operator, wykończone szybkoschnącym utwardzaczem CC, 0-60 Speedy top coat.














Być może inny kolor bazowy, np. biały czy szary, pozwoliłby na uzyskanie większego kontrastu i jednocześnie wydobycie piękna Barry M, Ruby w całej okazałości. Ja jednak swój eksperyment uważam za udany, oba lakiery sprawdziły się rewelacyjnie, a ja cieszyłam oczy różem przykurzonym czernią, w iście jesiennym wydaniu.   
Dodam tylko, że gdyby te dwa kolory wpadły Wam w oko, to można je zakupić w całkiem atrakcyjnych cenach u naszej lakierowej koleżanki - Mani – w jej lakierowym sklepie – MAANI.PL, co też ja uczyniłam.



Jak Wam się podoba efekt końcowy ?


16 komentarzy:

  1. Śliczny ten top :) niewątpliwego uroku dodają mu te mikrusie drobinki - jak jakieś małe szkodniki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, top rewelacyjny :)
      I te maciupeńkie drobinki jak jakieś robale czy mikroby - cudowne :))

      Usuń
  2. Super !!!!! Ja też chcę ten brokatowy topik :)
    p.s. u mnie dziś też w poście główną rolę bedzię grał Barry M :DDDD , który jest oczywiście wynikiem zakupów u Mani :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy rzut oka nawet nie spodziewałam się, że on będzie taki urokliwy :)
      Nie dziwię się, że masz na niego ochotę :)

      Usuń
  3. Ładny ten glitter :) Ciekawe jak wygląda na czerwonych lub czarnych lakierach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czerwieni mnie jeszcze kusi, by go wypróbować :)
      Na czerni boję się, że wszystkie czarne drobinki przepadną, a zostanie jedynie brokat :)
      Ale będę z nim jeszcze nie raz eksperymentować ;))

      Usuń
    2. Chętnie obejrzę efekty eksperymentów :)

      Usuń
    3. Będę kombinować, może z czerwienią, fioletem i jakąś szaro-burością ;))

      Usuń
  4. Śliczny duet. Grapefruit kusi mnie od początku lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Do Grapefruit'a wracam regularnie i polecam szczególnie, zwłaszcza, że teraz jest znacznie łatwiej dostępny ;))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Nie byłam do końca pewna czy to połączenie wypali, bałam się, że czerwono-różowy brokat zginie w różowo-koralowej bazie, ale efekt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył :))

      Usuń
  6. Dałabym sobie rękę odciąć, że ten Ruby Glitter to czarna baza z brokatem a tu taka miła niespodzianka:)

    Połączenie idealne... jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ten glitter to naprawdę górna półka ...

      Usuń
  7. super połączenie. Ja też myślałam, że baza jest czarna dlatego go skreśliłam z listy a tu miła niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale i tak lubimy tego małego "oszusta" :))

      Usuń